PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu - bezpłatne studia licencjackie, bezpłatne studia inżynierskie, bezpłatne studia podyplomowe

Time Of The Sinners - PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

Time Of The Sinners

„Moje serce wzrasta jak słońce”

Reportaż o zespole rockowo-metalowym Time Of The Sinners, którego jednym z członków jest Kuba Wróblewski, student mechaniki i budowy maszyn w PWSZ w Zamość

To on?  – pyta mnie Kuba, gdy do redakcji „Skafandra” wchodzi Michał.

Tak – odpowiadam po chwili i w myślach przywołuję wspomnienia, gdy panowie zrobili furorę na Śpiewograniu w zamojskim „Ekonomiku”. Nie pomnę, który to był rok, ale doskonale pamiętam, że dziewczyny piszczały podczas ich występu. Michał Małecki na wokalu i Kuba Wróblewski na perkusji przecierali wtedy muzyczne szlaki w zespole Mechanik. Wspierali ich: opiekun zespołu Piotr Nowak oraz wychowawca Paweł Wołoszyn. Michał i Kuba grali jeszcze potem wspólnie w zespole Direct, w którym zaliczyli pierwszy duży koncert na Tytoniakach w Nieliszu. A teraz po latach siedzą u mnie w redakcji już jako „Sinnersi” i wspólnie z Kingą Szewczuk snują swoją opowieść.



Jest rok 2013. Dwaj gitarzyści Jacek Palak i Rafał Michałuszko grają razem w Klubie Batalionowym i przymierzają się do założenia zespołu. Jacek chce, żeby nazwa ich składu po wpisaniu w Google nie była tożsama z żadnym innym zespołem. Pierwsza jego myśl „Time Of The Sinners”. Wpisuje w wyszukiwarkę, nic nie wyskakuje. Zespół ma już nazwę.

Formowanie się składu trwa znacznie dłużej, przełomowy stanie się kolejny rok 2014. Najpierw do chłopaków dołącza klawiszowiec Mateusz Soboń. Potem w lipcu w Galerii Twierdza trwa bicie rekordu w jednoczesnym graniu na perkusjach, zorganizowane przez Piotra Wyszyńskiego ze szkoły Yamaha. Jacek i Rafał przyglądają się temu wydarzeniu. Jednym z blisko 60 perkusistów tego dnia jest Kuba Wróblewski. – Rafał podszedł do mnie i zapytał: „Cześć. Słuchaj, nie chciałbyś grać w zespole metalowym”? Pomyślałem sobie: to pewnie będzie jakieś „darcie mordy”, ale postanowiłem spróbować. Przyjechałem na pierwszą próbę i już zostałem – wspomina Kuba Wróblewski.

Są na etapie poszukiwania wokalu, koniecznie damskiego, ale kandydatki nie spełniają oczekiwań. Nie mogą nikogo znaleźć, w końcu rezygnują z tej opcji. Kuba daje cynk Michałowi Małeckiemu, który przecież śpiewał w Mechaniku. Michał przychodzi na próbę i zaczyna śpiewać… Po minach widzi, że chłopaki nie są przekonani, ale w kącie sali dostrzega gitarę basową. – Mogę też grać na basie – stwierdza, chwyta gitarę, gra przez chwilę. Zespół ma już basistę.

Klawiszowiec Mateusz Soboń zna się dobrze z Kingą Szewczuk. Poznają się w pewnym epizodycznym zespole. Choć zespół szybko kończy działalność, to ich znajomość trwa. Piją drinki, kawki, spotykają się, rozmawiają i tworzą muzykę. Po maturze jednak Kinga wyjeżdża za granicę, a Mateusz poznaje „Sinnersów” i dołącza do nich. Kinga ma relacje z pierwszej ręki o wszystkich ich próbach, Mateusz cieszy się, że znalazł ekipę i może kontynuować muzyczną przygodę. – Pokazał nam nagranie, jak ona śpiewa – mówi Kuba o Kindze. – I my tacy rozmarzeni myślimy sobie: kurde, gdyby ona mogła śpiewać u nas… Mateusz zaczyna namawiać koleżankę do powrotu. – Nastawiałam się na dłuższy pobyt za granicą, ale któregoś wieczoru myślę sobie: w sumie od zawsze moim marzeniem było to, żeby śpiewać – mówi Kinga. – Jak miałam 6 lat, włączałam wieżę w domu, puszczałam sobie ulubioną muzykę, stawałam na dywanie, wyobrażałam sobie, że cały dom jest moją sceną i ja śpiewam. No to dlaczego marzeń tego dziecka nie zrealizować? 17 grudnia 2014 r. po powrocie do Polski Kinga po raz pierwszy przychodzi na próbę do „Sinnersów”. Chłopaki w szoku, to, co wydawało się takie odległe, staje się faktem. Od tej chwili Time Of The Sinners ma swój sześcioosobowy skład: Kinga Szewczuk (wokal), Jacek Palak (gitara), Rafał Michałuszko (gitara), Michał Małecki (bas), Mateusz Soboń (klawisze) i Kuba Wróblewski (perkusja).

Pełni entuzjazmu ruszają z kopyta. Próby odbywają się systematycznie, pojawiają się pierwsze koncepcje muzyczne, Kinga tworzy teksty. Dzieje się! Już na trzeciej próbie powstaje pierwszy utwór „It Comes At Night”, a po dwóch miesiącach mają już 4 własne utwory. Pierwszy publiczny występ zaliczają w lutym 2015 r. na przeglądzie Stajnia Augiasza w Hrubieszowie, gdzie od razu zostają docenieni, zajmując trzecie miejsce. Dzień później prezentują się zamojskiej publiczności podczas popularnej Eksplozji Zespołów Muzycznych. Udane występy dodają im jeszcze więcej animuszu. W warunkach domowych u Mateusza Sobonia, który studiuje realizację dźwięku, nagrywają 4-utworowe Demo, które staje się ich pierwszą wizytówką. Po latach wspominają z uśmiechami na twarzy, jak Kinga nagrywała wokale w szafie mamy Mateusza i jak potem wszyscy musieli ręcznie wycinać okładki płyt. Odnoszą kolejne małe sukcesy – utwory z ich dema zostają zagrane w Radiu Centrum w Lublinie, w Radiu Olsztyn i w Radiu Lublin. Na „demówce” jednak nie poprzestają…

Jest lipiec 2015 r., a oni są w drodze do Krakowa, żeby nagrać swój pierwszy album. Tuż po przyjeździe grają koncert w pubie Hard Rock przy Grodzkiej 42. Gra im się świetnie, koncert dobiega końca o trzeciej w nocy, a już o ósmej trzeba wstać i nagrywać płytę. Nie ma wyjścia, studio mają do dyspozycji tylko przez 4 dni, za to nagrywają za darmo dzięki uprzejmości Mateusza Sieniawskiego. Kuba w ciągu jednego dnia musi nagrać wszystkie swoje ścieżki, podobnie Michał… Kinga nagrywa ostatnie partie wokalu na 20 minut przed wyjazdem do Zamościa… Po latach przyznają, że to było naprawdę mordercze tempo dla wszystkich, ale wracali szczęśliwi z gigabajtami swojego materiału na dysku twardym.

Na płytę w wersji fizycznej musieli czekać równo rok. Edycją zajął się Rafał Michałuszko, a odpowiednie brzmienie płycie nadał Łukasz Suszko (mix & mastering). Wydanie albumu dofinansował Urząd Miasta Zamość, za co członkowie zespołu są bardzo wdzięczni. – Choć w międzyczasie z zespołu odszedł Mateusz (wrzesień 2015), to postanowiliśmy wydać płytę – mówi Kinga. – Pomyśleliśmy, że będzie ona takim ukoronowaniem pracy całej naszej szóstki, tych wspólnie spędzonych miesięcy na próbach, wyjazdach, koncertach.

Staje się todokładnie 15 lipca 2016 r. Płyta nosi nazwę „Eternity”, znajduje się na niej 9 utworów (1 instrumentalne intro, 8 kawałków po angielsku i 1 po polsku), wszystkie są do odsłuchu na YouTubie. „Sinnersi” tworzą w języku angielskim, bo jest to język uniwersalny i dzięki temu można łatwiej pozyskać słuchaczy na całym świecie. Jak jednak przyznają, na każdej płycie chcą zawrzeć polski akcent, stąd na „Eternity” znajdziemy utwór „Nikt nie ujrzy”. Za warstwę tekstową odpowiada Kinga. – Ten klimat rządzi się czymś takim ostrzejszym… – mówi wokalistka. – To nie są rurki z kremem, to jest moc, potęga, piwnica, loch i mrok. Ale pomimo tej pozornej mroczności, zawsze staram się zawrzeć w utworach jakieś pozytywne przesłanie. Dla przykładu w utworze „Rise Like A Sun” opisuję swoją wędrówkę, która jest pełna przeróżnych przeszkód, ale w refrenie pojawia się przesłanie: moje serce nigdy się nie poddaje, nigdy się nie zatrzymuje, wzrasta jak słońce. Muzykę zaś tworzy cały zespół. Najlepsze kawałki powstają na zasadzie spontanicznego grania na próbach, ktoś ma jakiś pomysł, zagra fragment, ktoś dorzuci coś od siebie i wszyscy wspólnie szukają optymalnego brzmienia.


Lublin, Warszawa, Kraków, Kielce, Kraśnik, Lubartów, Zamość, Hrubieszów, Zwierzyniec – to tylko wybrane miejsca, w których zagrali koncerty. Spośród tych wszystkich występów najmilej wspominają ten na Zamojskich Juwenaliach 2017 na Rynku Wielkim w Zamościu, gdzie zagrali jako support przed Cleo. Koncert zorganizowała PWSZ w Zamościu, gdzie Kuba Wróblewski studiuje mechanikę i budowę maszyn. Jak przyznają „Sinnersi”, w ostatnim czasie niemal w każdy weekend grają jakiś koncert, a w przyszłym roku już szykują im się występy w Puławach i Kielcach.

A na koncertach grają swoje nowe utwory. Tak, mają już materiał na kolejną płytę. W czerwcu 2017 r. zarejestrowali pierwszy utwór „Decay” w  profesjonalnym studiu w Lublinie, należącym do Adama Dartha, gitarzysty Bajmu. W wakacje nagrali teledysk do tego utworu.  Po raz kolejny pomoc okazał Urząd Miasta Zamość, który sfinansował powstanie teledysku. Jego realizacją zajęli się dwaj mistrzowie w tej dziedzinie – Sebastian Babiarz oraz Krzysztof Kamiński, więc można spodziewać się filmu zapierającego dech w piersiach. Obecnie muzycy czekają na efekt końcowy i liczą, że teledysk pomoże im dotrzeć do jeszcze większego grona odbiorców.

Zapowiadają, że druga płyta będzie nieco mocniejsza od pierwszej. – Nie mamy już klawiszy, które nadawały naszej muzyce trochę gotyckości – mówi Kinga. – Nie potrafię teraz porównać nas do żadnego innego zespołu i cieszę się z tego, bo cały czas próbujemy odnaleźć swój nurt. – dodaje Kuba. – Wiesz, jak słyszysz utwór Metallici, to nie musisz sprawdzać, kto gra, po prostu wiesz, że to Metallica. Chodzi nam właśnie o to, żeby wypracować takie własne, charakterystyczne brzmienie

W grudniu miną trzy lata odkąd występują razem. – Całe swoje życie postawiłam na ten zespół – mówi Kinga, która zrezygnowała z pracy za granicą. – Ja też miałem propozycję wyjazdu, ale nie mógłbym zostawić zespołu. Nie i koniec – mówi Michał. – Jednym z najważniejszych kluczy do sukcesu jest trzymać jeden skład i się nie rozpaść przez długi czas – mówi Kuba.

Myślę o tym, co Kinga powiedziała o utworze „Elusive Dream”… – Każdy może interpretować ten utwór inaczej, ale dla mnie jest to utwór o tym, że bardzo chciałabym móc iść właśnie taką muzyczną drogą i rozwijać się w tym. Niech więc dla „Sinnersów” nie będzie to sen nieuchwytny, lecz spełniony. Tak, niech się spełni! I niech wciąż nam „grzeszą” dobrą muzyką.

 

Mateusz Sawczuk
Fot. Szymon Łyciuk
„Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2017, 12 (104), s. 6-7

Menu- PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

CardeaCreations - webdesign, grafika, strony www, sklepy internetowe

© 2009-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

created by: Cardea Creations