PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu - bezpłatne studia licencjackie, bezpłatne studia inżynierskie, bezpłatne studia podyplomowe

Mateusz Mokrzyński - PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

Mateusz Mokrzyński

Mateusz Mokrzyński

„Trzeba być silnym, żeby być użytecznym”

Jeden dzień z Mateuszem Mokrzyńskim z grupy Stunt Movements
 
Freerunner. – Kto? – pomyślałam. Pierwszy raz usłyszałam to pojęcie, gdy obejrzałam film promocyjny PWSZ w Zamościu, który udostępniła na Facebooku moja koleżanka Agnieszka. W jednej ze scen, zobaczyłam chłopaka, który wykonuje akrobację – salto w tył ze schodów – chłopak podchodzi do kamery i mówi, że nazywa się Mateusz Mokrzyński, freerunner z zamojskiej grupy Stunt Movements. Pomyślałam, tak, to osoba, którą chciałabym poznać.
 
Zdobycie kontaktu do Mateusza nie było trudne, bo wystarczyło wejść na jego profil na Facebooku. Na spotkanie umawiamy się na terenie zamojskiego OSiR-u, gdzie Mateusz odbywa praktykę studencką. Ponieważ spotkanie zaplanowaliśmy na popołudnie, mam trochę czasu, by obejrzeć kilka filmików prezentujących umiejętności Mateusza i jego grupy. Jestem pod wrażeniem tego, co robi.
 
Na Mateusza czekam na trybunach boiska OSiR. Z daleka widzę biegnącego chłopaka, który przy zbliżeniu do barierki, przeskakuje przez nią i kieruje się w moją stronę. Od razu go rozpoznaję. Mateusz jest bardzo sympatyczną i uśmiechniętą osobą, co sprawia, że nie ma między nami dystansu, jaki zazwyczaj czuje się przy nowo poznanych osobach. Nie ukrywam, że jestem ciekawa, skąd się wzięła jego pasja i od razu postanawiam go o to zapytać.
 
Wszystko zaczęło się od obejrzenia filmu „Jump London” na wiosnę 2005 roku. Byłem wówczas w gimnazjum. Pamiętam, że nie mogłem oderwać wzroku od telewizora, niesamowite ewolucje, skoki, biegi, jakie mogłem zobaczyć w tym wyjątkowym dokumencie, sprawiły, że zaraz po jego obejrzeniu postanowiłem spróbować swoich możliwości na przydomowym podwórzu. Później skusiłem się jeszcze na jeden trening, ale nie znajdując nikogo, kto mógłby zacząć trenować ze mną, zrezygnowałem. Po roku przerwy, gdy obejrzałem znowu film związany z ekstremalnym bieganiem, czyli „13 Dzielnicę”, postanowiłem spróbować jeszcze raz, znalazłem kolegę, który jak się okazało ćwiczył już od 2 miesięcy, potem przyłączyło się do nas jeszcze kilku kumpli i w ten oto sposób zaczęła się nasza przygoda z parkour’em i free running’iem.
 
Z Mateuszem idziemy na osiedle Zamoyskiego, gdzie obiecał mi pokazać kilka trików. Po drodze rozmawiamy o jego pasji, jaką jest free running. Mateusz zapewnia, że jest to sport dla każdego, bo ważna jest tu mentalność i kondycja, a nie wiek, ale według niego nie można zacząć zbyt wcześnie. Optymalnym wiekiem jest 13 lat, gdyż zbyt wczesne treningi mogą zaszkodzić.
Gdy pytam Mateusza, jakie były jego początkowe skoki, uśmiecha się na to wspomnienie.
 
Pierwsze skoki, jakie wykonał, nie były zbyt efektowne, ale ten podstawowy etap jest bardzo ważny. Były to skoki z krawężnika na krawężnik, potem przez murek, a także z jednego na drugi, aż w końcu przeszedł do trudniejszych akrobacji.
 
Skoro wiek tu nie gra roli i każdy może spróbować, to poprosiłam Mateusza, żeby pokazał mi jakiś podstawowy skok, bo chcę spróbować go wykonać sama. Mateusz z małym niedowierzaniem w głosie mówi: – Ok. Mój nowy „trener” rozgląda się wokół, aby znaleźć odpowiednie miejsce na pierwszy trening. Gdy pokazuje mi murek, który muszę pokonać, zaczynam żałować, że w szkole unikałam lekcji WF-u, ale udaję że jest ok. Mateusz zauważa moje wątpliwości, ale zapewnia, że dam rade i udziela mi kilku wskazówek. Wow! Udało się! Jest niezłym trenerem, ale ja freerunnerką nie zostanę. Wolę popatrzeć, jak to wykonuje profesjonalista.
 
Muszę przyznać, że ruchy, jakie wykonuje Mateusz, robią o wiele większe wrażenie na żywo niż na filmikach i wydają się bardziej niebezpieczne. Mateusz zapewnia, że nic mu nie grozi, chociaż zdarzyło się raz na treningu, że przy wykonywaniu śruby w tył złamał kość śródstopia. Nie za bardzo się tym przejął i dokończył trening. Na drugi dzień było już gorzej i niestety gips był nieunikniony. W takiej sytuacji powtarza sobie zawsze: – Trzeba być silnym, żeby być użytecznym.
 
A co na to Twoi bliscy, nie boją się o Ciebie? Na początku moja mama bała się, że mogę sobie zrobić krzywdę. Najgorsze było pierwsze pół roku, ale teraz już się przyzwyczaiła do moich akrobacji.
 
Free running jest niezwykle efektownym i widowiskowym sportem, ale rozmawiając z Mateuszem, szczerze mówię mu, że gdyby nie film promocyjny PWSZ w Zamościu, to nie wiedziałabym, że taka grupa jest w tym mieście. Mateusz przyznaje, że faktycznie rzadko występują na eventach organizowanych w mieście. Stunt Movements jest jedyną tego typu grupą w Zamościu i chłopaki chcieliby, żeby więcej osób dowiedziało się o nich. Mateusz nie ukrywa, że są gotowi wykonać pokaz na różnych imprezach od mniejszych po masowe, dlatego chętnie przyjęli zaproszenie PWSZ w Zamościu do wykonania pokazu podczas Dnia Turystyki Aktywnej oraz juwenaliów. Mateusz jako student tej uczelni wystąpił także w reklamie radiowej i filmie promocyjnym uczelni, który możecie obejrzeć w Internecie.
 
Z moim rozmówcą łączy mnie jedno, oboje uwielbiamy włoską kuchnię. Dlatego nie mamy problemu z wyborem miejsca, gdzie możemy coś zjeść. Przy pizzy i piwie rozmawiamy o życiu, filmach, muzyce. Ulubione kolory Mateusza to niebieski i czarny, znak zodiaku Byk, nie ma dziewczyny i nie wyobraża sobie wakacji bez wyjazdu w góry. Mateusz studiuje na II roku turystyki i rekreacji, co nie jest dla mnie zaskoczeniem, bo jest to kierunek dla aktywnych ludzi. Zdaje on sobie sprawę, że może w dużym mieście miałby większe możliwości rozwoju swojej pasji, ale mimo wszystko nie żałuje decyzji pozostania w Zamościu. Tutaj spotyka, także ciekawych ludzi od których czegoś może się nauczyć. – Cieszę się, że studiuję turystykę i rekreacje, bo wykładowcy to świetni specjaliści w swoich dziedzinach. Cenie sobie bardzo wskazówki, zwłaszcza dra Marcina Bochenka.
 
Zauważyłam, że odkąd weszliśmy do pubu, na Mateusza zerka pewna dziewczyna. Widzę, że Mateusz też ją zauważył. Od razu nasuwa mi się pytanie. Jaki typ dziewczyn podoba mu się najbardziej. W odpowiedzi słyszę, że na pewno musi być to osoba aktywna, z poczuciem humoru i hobby.
 
Dzień mija niesamowicie szybko. Dołączają do nas znajomi. Moje spotkanie z Mateuszem Mokrzyńskim na pewno się jeszcze nie kończy, ale o tym opowiem Wam może innym razem…
Wszystkich, którzy chcieliby poznać bliżej grupę Stunt Movements, odsyłam do ich oficjalnego profilu na Facebooku, znajdziecie tam zdjęcia i informację gdzie można ich spotkać.
em
 „Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2013, nr 8 (45), s. 12

Menu- PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu



CardeaCreations - webdesign, grafika, strony www, sklepy internetowe

© 2009-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

created by: Cardea Creations