UPZ - Uczelnia Państwowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu - bezpłatne studia licencjackie, bezpłatne studia inżynierskie, studia podyplomowe

Maciej Nowaliński - UPZ - Uczelnia Państwowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

Maciej Nowaliński

Maciej Nowaliński
Jeden dzień z… Maciejem Nowalińskim
 
Jest godzina 7.15. Wybiegam z domu, żeby zdążyć na spotkanie z Maćkiem Nowalińskim, numerem 1 w tenisie stołowym w AUKS PWSZ Trefl Zamość i studentem II roku kierunku turystyka i rekreacja w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Szymona Szymonowica w Zamościu. W drodze do akademika, gdzie mieszka, zastanawiam się, jak ten dzień będzie wyglądał.
 
Godzina 7.30. Widzę uśmiechniętego Maćka, który idzie w moją stronę, a po kilku minutach rozmowy już wiem, że to będzie fajny dzień. Wsiadamy do samochodu i jedziemy na trening. Maciek włącza Radio Eska i z uśmiechem mówi, że jak jeździ sam to bardzo często śpiewa w samochodzie, ale mi tego dziś oszczędzi. Niestety nie udaje mi się namówić go na chociażby krótki „występ”. Całą drogę rozmawiamy o jego pasji, którą jest tenis stołowy. Pochodzi z Bydgoszczy, przez 6 lat trenował w Gdańsku. Do sportu zawsze zachęcał go tato, który zaprowadził 10-letniego Maćka na pierwszy trening. Do Zamościa Maciek przyjechał 2 lata temu, bo słyszał, że zamojski tenis stołowy jest na wysokim poziomie.
 
Dojeżdżamy do ZSP nr 3, w którym odbywają się treningi tenisistów stołowych. Rozgrzewka biegowa, stacjonarna, rozciąganie, rozgrzewka przy stołach… Po dwóch godzinach treningu, szatnia, prysznic i jedziemy na uczelnię. Ze względu na treningi i częste wyjazdy na mecze, Maciek ma indywidualny tok studiów. - Nie jest łatwo pogodzić studia ze sportem, ale dzięki przychylności wykładowców jakoś mi się to udaje – opowiada. – Zależy mi na skończeniu studiów w PWSZ w Zamościu, bo w sporcie czasami jedna kontuzja może zakończyć karierę.
 
Wchodzimy do budynku, na korytarzu tłum studentów. Podchodzimy do grupy z turystyki i rekreacji. Maciek wita się ze znajomymi, a dla mnie jest to okazja, aby dowiedzieć się o nim czegoś więcej. Od Agnieszki, która też zajmuje się sportem słyszę, że Maciek jest ambitnym sportowcem, przyjechał do Zamościa, aby studiować i rozwijać karierę sportową. Na pewno na pierwszym miejscu jest dla niego tenis, ale można z nim porozmawiać na różne tematy.  Kasia dodaje: - Jest inteligentny i ma poczucie humoru. Większość pytanych zwraca uwagę na otwartość Maćka w rozmowie i zgodnie twierdzą, że szkoda, że przez indywidualny tryb studiów nie pojawia się częściej na uczelni, bo to naprawdę fajny chłopak.
 
W przerwie między zajęciami jedziemy z Maćkiem i jego znajomymi na obiad. To dobra okazja, żeby zobaczyć, co sportowcy jedzą, a o czym mogą tylko pomarzyć. I tu zaskoczenie… Maciek zamówienie zaczyna od deseru. Mówi, że coś słodkiego przed obiadem dodaje mu energii. Czekając na obiad, mamy chwilę na luźną rozmowę. Dowiaduję się, że Maciek to zodiakalny koziorożec, nie ma ulubionego koloru, jego serce jest otwarte na nowe znajomości, a na meczach zawsze ma na szyi swój talizman, którym jest łańcuszek. Jednak pytany, co jest szczególnego w tym łańcuszku, tylko się uśmiecha.
 
Po obiedzie wracamy na chwilę na uczelnię, bo o godzinie 16 kolejny trening. Jestem bardzo ciekawa o emocje towarzyszące mu podczas meczów, zarówno po wygranej, jak i przegranej. - Gdy mecz nie wychodzi, to czasami są spięcia między nami, ale staramy się zawsze dogadać. – mówi Maciek – Lubię tę adrenalinę, zwłaszcza gdy gramy podczas ważnego meczu, ale do mniejszych też podchodzę profesjonalnie. Niezależnie od wyniku meczu, staram się spotkać później ze znajomymi lub zostaję w domu i oglądam filmy. Przed ważnymi meczami lubię pobyć sam, bardzo często wtedy wychodzę na dłuższy spacer.
 
Po treningu pytam Maćka, które zwycięstwo uważa za swój największy sukces. Bez wahania wymienia złoty medal w drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów w Gdańsku, bo wtedy udało mu się pokonać zawodnika sklasyfikowanego wyżej od niego. Kolejne ważne dla niego sukcesy to dwa brązowe medale w Młodzieżowych Mistrzostwach Polski w Brzegu Dolnym i Ostródzie. Teraz zawodnicy AUKS PWSZ Trefl Zamość przygotowują się do Mistrzostw Polski Seniorów w Ostródzie, które odbędą się 1-3 marca br. W tej kategorii bardzo trudno zdobyć medal, ale nasi tenisiści są dobrej myśli
 
Treningi, zawody, zajęcia na uczelni… Wydawałoby się, że trudno znaleźć czas dla siebie, ale Maciek twierdzi, że nie jest tak źle. Gdy nie ma meczów, spotyka się ze znajomymi, chodzi na imprezy studenckie, ogląda filmy albo gra na komputerze. Dużo czasu zabiera mu także Internet, przez co czasami chodzi spać grubo po północy.
 
Gdy Maciek opowiada o tenisie stołowym, widać, że jest to jego wielka pasja, z którą wiąże swoją przyszłość jako trener. Z nieukrywaną ciekawością pytam, kiedy można go zobaczyć „w akcji”. Maciek odpowiada, że 16-17 marca br. będą grać w Zamościu w ZSP nr 3 i szczególnie poleca zwłaszcza pierwszy dzień, bo będzie to mecz z Frysztakiem. Gra tam nowy zawodnik, Australijczyk. Mecz będzie na pewno ciekawy i ciężki.
 
A co z wakacjami? Niestety na wakacje nie jeżdżę, ponieważ nie mam aż tyle czasu. Do końca czerwca jest liga, później jadę na 2 tygodnie do domu i wracam do Zamościa na treningi, bo we wrześniu rozpoczyna się kolejny sezon. Ale z chęcią pojechałbym np. na Maderę.
 
Dzień dobiega końca, a nam tematy do rozmów się nie kończą. Dla mnie było to ciekawe spotkanie i na pewno niezapomniany dzień, który oboje kończymy w dobrych humorach. Na koniec Maciek mówi, żebym nie zapomniała, że już 16 marca grają w Zamościu i liczą na doping. Tak więc, moi drodzy, jeśli nie macie planów na sobotnie popołudnie w połowie marca, to zapraszam do ZSP nr 3 wspierać naszych tenisistów stołowych!
 
em

Menu- UPZ - Uczelnia Państwowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu



CardeaCreations - webdesign, grafika, strony www, sklepy internetowe

© 2009-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone Uczelnia Państwowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

created by: Cardea Creations