PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu - bezpłatne studia licencjackie, bezpłatne studia inżynierskie, bezpłatne studia podyplomowe

Emilia Rechul - PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

Emilia Rechul

Emilia Rechul

Sport uzależnia i kształtuje charakter


W liceum chłopak namówił ją, żeby po lekcjach chodziła z nim na siłownię. Zgodziła się, bo już od dawna bardzo lubiła aktywność fizyczną i zawsze WF był dla niej pierwszorzędną sprawą. Po pewnym czasie chłopakowi znudziło się chodzenie na siłownię, a ona to polubiła i została… Tak 4 lata temu zaczynała się przygoda z ciężarami Emilii Rechul, obecnie studentki PWSZ w Zamościu.

Wówczas była uczennicą Zespołu Szkół nr 1 w Tomaszowie Lubelskim i właśnie w tym mieście podnosiła swoje pierwsze ciężary. Była jedyną dziewczyną w klasie, na treningi chodziła albo sama, albo z kolegami ze szkoły. – Dużo nowych osób poznałam też na treningach. Do tej pory mam kontakty – wspomina Emilia. –  Człowiek człowieka napędza, ma się więcej motywacji. Chce się tak jakby pokonać drugą osobę. Robiłam wolne ciężary, ćwiczenia dla siebie i to było bardzo motywujące, gdy widziałam, że biorę większe ciężary niż chłopaki (śmiech). Kolega, z którym chodziłam na siłownię, zawsze chciał mnie dogonić. Jakiś zastrzyk motywacji też miał, działało to obopólnie.

Pewnego razu na siłowni zagadał do niej pewien chłopak. Okazało się, że jest sztangistą Agrosu Zamość. Zauważył, że Emilia sporo dźwiga, dobrze sobie radzi, ma dobrą technikę i zapytał, czy zechciałaby zobaczyć, jak wygląda trening ciężarowy. Zgodziła się. Jak się okazało, to była ostatnia chwila, bo ów chłopak wyjeżdżał na stałe z Tomaszowa Lub. Ale zdążył jeszcze zrobić z Emilią wspólny trening, ułożył jej plan treningowy, powysyłał filmiki, jak wyglądają ćwiczenia i, co najważniejsze, doprowadził do tego, że została zawodniczką Agrosu.

Początkowo trenowała sama, można powiedzieć „na odległość”. Otrzymała od klubu odpowiednie buty, znalazła w Tomaszowie siłownię z pomostem, ćwiczyła na męskiej sztandze, nagrywała filmiki i wysyłała je trenerowi Andrzejowi Gawłowi, który dawał jej wskazówki. Po trzech pierwszych tygodniach samodzielnych treningów pojechała na swoje pierwsze zawody do Hrubieszowa (sic!).

Potem zaczęła raz w tygodniu przyjeżdżać na treningi do Zamościa. A warto dodać, że była już wtedy w maturalnej klasie. Sport jednak nie przeszkodził jej w pomyślnym zdaniu matury, a po zaledwie pół miesiącu trenowania osiągnęła limit na mistrzostwa Polski, który w jej przypadku wynosił 120 kg, a ona osiągnęła 121 kg. W Mistrzostwach Polski do lat 20. zajęła 8. miejsce, jak na debiut całkiem przyzwoicie. Nieco później w Mistrzostwach Polski Seniorów poprawiła swój wynik i zajęła 7. miejsce. W całym 2017 r. wzięła udział w 12 różnych zawodach. Jej obecne rekordy wynoszą: 69 kg w rwaniu i 88 kg w podrzucie. – Posiadam pierwszą klasę w podnoszeniu ciężarów. Do klasy mistrzowskiej krajowej brakuje mi 20 kg i to jest mój cel w tym roku – mówi Emila.

Pierwszym poważnym sprawdzianem w 2018 r. będą Mistrzostwa Polski do lat 20. Postara się poprawić na nich ubiegłoroczne ósme miejsce. – Obliczyłam sobie, że z wynikami, które teraz osiągam, w ubiegłym roku zajęłabym drugie miejsce. Ale oczywiście pomost wszystko zweryfikuje – mówi zawodniczka Agrosu. Jak przyznaje, kiedyś, gdy trenowała amatorsko, skupiała się na sile, tymczasem w treningu sztangistów najważniejsza jest odpowiednia technika i właśnie nad nią cały czas pracuje. – Emilka jest bardzo dobrze zapowiadającą się przyszłą mistrzynią, co już widać pomimo krótkiego stażu treningowego – mówi o koleżance z klubu utytułowana zawodniczka Agnieszka Kuczmaszewska. – Na zawodach, jak i treningach daje z siebie wszystko. Jej determinacja doprowadzi ją do wielu sukcesów. Początkowo, przez moje częste wyjazdy na zgrupowania, nie mogłam jej dobrze poznać, teraz już znam ją na wylot i wiem, że gdy będzie utrzymywać i trwać w tym dalej, spokojnie za jakiś czas przejmie pałeczkę i to ona będzie najlepszą zawodniczką w Zamościu, czego jej szczerze życzę.

Emilia poszła w ślady Agnieszki nie tylko pod względem sportowym, ale także jeśli chodzi o wybór uczelni – PWSZ w Zamościu. – W liceum byłam w klasie matematyczno-fizycznej, zawsze dobrze radziłam sobie z matematyką – mówi Emilia. – Na studiach wybrałam finanse i rachunkowość, bo uznałam, że ten kierunek przyda mi się najbardziej. Chciałabym w przyszłości założyć własną siłownię i wiedza finansowa bardzo mi to ułatwi. Rachunkowość wszędzie się przyda! Korzystam z indywidualnej organizacji studiów, mam na miejscu siłownię i niedaleko do domu. To był najlepszy wybór, jaki mogłam podjąć.

Jeszcze przez rok studentka PWSZ będzie startować w kategorii do 20 lat, potem przejdzie do kategorii seniorskiej. Trenuje codziennie, niekiedy nawet dwa razy dziennie, a przed zawodami nawet trzy. Wie, że bez poświęcenia i ciężkiej pracy nie będzie dobrych wyników. – Podnoszenie ciężarów kształtuje sylwetkę i charakter – mówi zawodniczka Agrosu. – Uważam, że jeśli ktoś uprawia sport, to ma dużo silniejszy charakter, a poza tym sport sprawia, że ma się cele w życiu, do których się dąży. Na samym początku, gdy ćwiczyłam amatorsko na siłowni, to zdarzało się, że odliczałam minuty do końca. Teraz jest na odwrót. Potrafię trenować trzy godziny i jeszcze mi mało. To już chyba takie uzależnienie.

 

Mateusz Sawczuk

Fot. Daniel Powęska

„Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2018, 3 (109), s. 3

Menu- PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu



CardeaCreations - webdesign, grafika, strony www, sklepy internetowe

© 2009-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

created by: Cardea Creations