UPZ - Uczelnia Państwowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu - bezpłatne studia licencjackie, bezpłatne studia inżynierskie, studia podyplomowe

Beata Żulewska - UPZ - Uczelnia Państwowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

Beata Żulewska

Beata Żulewska
„Wyjazd, który zmienił moje życie”
 
Jeżeli masz możliwość, odważ się i jedź. To jest wielka szansa dla ciebie, wykorzystaj to! Takie opinie słyszałam od przyjaciół i rodziny. Mimo tego brakowało mi wewnętrznej siły, by podjąć ostateczną decyzję i śmiało powiedzieć: Tak, jadę, chcę tego! Decyzja nie należała do najprostszych, z jednej strony bardzo pragnęłam doświadczyć czegoś nowego, z drugiej obawy związane z wyjazdem za wielką wodę wzrastały. Podeszłam do tego bardzo sceptycznie, najpierw poświęciłam czas na zapoznanie się z programem Camp America, następnie wypełniłam kilka dokumentów, wstawiłam się na rozmowę kwalifikacyjną. Potem nadszedł czas wielkiego oczekiwania. Mijały dni, tygodnie, minął pierwszy miesiąc. A ja wciąż nie uzyskałam żadnej odpowiedzi. Raczej się nie uda – pomyślałam.
 
Ale dzień 15 kwietnia będę pamiętała na długo! To właśnie w tym dniu przeczytałam maila z treścią: Congratulation! You have been placed! Nie jestem w stanie opisać moich uczuć, których wtedy doświadczyłam. Młodszy brat był świadkiem tego wydarzenia. Pozwolę sobie zacytować jego słowa: – Nie, no Ty chyba zwariowałaś! Jeszcze nie widziałem, żeby ktoś tak się cieszył! Myślę, że jeżeli ktoś z Was podejmie taką decyzję jak ja, zrozumie, o czym mówię.
 
No i zaczęło się! 28 maj – dzień pożegnań, ciepłych uścisków, obaw, ale i też wewnętrznego szczęścia. Kiedy zajęłam miejsce w samolocie, jednocześnie przygotowując się do lotu, poczułam jak delikatnie unosimy się w górę, z czystej ciekawości zerknęłam kątem oka w okienko i wtedy widziałam jak przebijamy się przez warstwę chmur… No Beata, nie ma odwrotu, lecimy! – pomyślałam. Po wylądowaniu w Charlotte w stanie Karolina Północna uśmiech nie schodził mi z twarzy!
 
Pracowałam na Campie w Karolinie Północnej, gdzie byłam opiekunką dzieciaków w różnym wieku. To był najpiękniejszy czas w moim życiu! Oczywiście początki nie należały do najłatwiejszych, nie mam tutaj na myśli tylko i wyłącznie kultury, która diametralnie różni się od polskiej. Amerykańska mentalność zaskoczyła mnie pozytywnie! Chęć niesienia sobie wzajemnej pomocy, docenianie codziennych rzeczy, o których my Polacy często zapominamy. A przede wszystkim bijące ciepło od ludzi.
 
Wracając do wątku pracy na Campie… Doświadczenia, które wtedy zdobyłam, częściowo zmieniły mnie, jak i moje życie. Poznałam ludzi z różnych zakątków świata, każdy wpłynął na mnie w pewien sposób, każdy mnie czegoś nauczył, za co jestem im niezmiernie wdzięczna!
 
Po pracy nadszedł czas na podróże! San Francisco marzyło mi się od dawna. I, jak widać, marzenia się spełniają! Następnie, razem z grupą ludzi z Polski, zwiedzałam parki narodowe w stanach Arizona, Nevada i Utah. Mogę śmiało stwierdzić, że były to najpiękniejsze miejsca, jakie kiedykolwiek widziałam! Odwiedziliśmy również Las Vegas, San Diego, Santa Monica, Venice Beach, a moim końcowym przystankiem był Nowy Jork.
 
Do najludniejszego miasta w Stanach leciałam sama, ze względu na inną datę powrotu niż moi towarzysze. Ale była to świetna przygoda! Po godzinie 22, kiedy wylądowałam na lotnisku w Nowym Yorku byłam zmuszona spędzić tam noc. Wiem, było to dość ryzykowne. Nie ukrywam, że sama się bałam, ale okazało się niepotrzebnie. Spotkałam tam dwóch chłopaków, którzy spóźnili się na lot do Chicago. Graliśmy w karty aż do 6 nad ranem, po czym oni odeszli na lot, a ja założyłam plecak na plecy i w drogę! Zdążyłam jeszcze przejść się ulicami na Time Square. Przygoda się zakończyła, kiedy dojechałam na lotnisko i wsiadłam w samolot powrotny do Polski. Bardzo się cieszyłam, że wracam do domu, że w końcu zobaczę przyjaciół, rodzinę, do której jestem bardzo przywiązana.
 
Wyjazd do Stanów był przygodą mojego życia! Podczas trzech miesięcy zobaczyłam cudowne miejsca, poznałam fantastycznych ludzi, z którymi kontakt mam do dziś. Nauczyłam się wiele i wiem, że wykorzystam to w przyszłości. A co najważniejsze – spełniłam swoje największe marzenia!
 
Beata Żulewska
studentka filologii angielskiej PWSZ w Zamościu
„Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2015, nr 1 (65), s. 2

Menu- UPZ - Uczelnia Państwowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu



CardeaCreations - webdesign, grafika, strony www, sklepy internetowe

© 2009-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone Uczelnia Państwowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

created by: Cardea Creations