PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu - bezpłatne studia licencjackie, bezpłatne studia inżynierskie, bezpłatne studia podyplomowe

Agnieszka Całuch - PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

Agnieszka Całuch

Agnieszka Całuch
Sprinterka, siatkarka, turystka
 
Musisz wbić się w strzał, bo każda setna, tysięczna sekundy jest ważna – mówi sportsmenka Agnieszka Całuch. Dodatkowa trudność jest taka, że obecnie sprinter w przypadku falstartu od razu jest dyskwalifikowany, podczas gdy kiedyś każdy zawodnik mógł popełnić jeden falstart. Wie coś o tym rekordzista świata Usain Bolt, pamiętamy, jak w 2011 r. w finale Mistrzostw Świata w Daegu nie wytrzymał i wystartował za wcześnie, pozbawiając się tym samym murowanego tytułu mistrza.
 
Agnieszce raczej nie zdarzały się falstarty, wygrywała regulaminowo, już od najmłodszych lat. W „Dziesiątce” były sprawdziany na WF-ach z biegania. Okazało się, że nie tylko jest najszybsza wśród dziewczyn, ale w ogóle w całej szkole. Nie dziwi więc, że reprezentowała SP nr 10 w Czwartkach Lekkoatletycznych. I to jak! Dwa lata pod rząd zwyciężała w zawodach na 60 metrów w Zamościu, a potem uczestniczyła w finałach ogólnopolskich w Warszawie. Jej talent dostrzegł trener Agrosu Marek Kucharski i trafiła pod jego skrzydła trenerskie w szóstej klasie szkoły podstawowej.
 
Zawodnik w klubie od początku jest traktowany jak profesjonalista, żeby były efekty, nie może być inaczej. W podstawówce treningi 3 razy w tygodniu, w gimnazjum 5, a w szkole ponadgimnazjalnej już 7. Na początku „ogólnorozwojówka” i, w przeciwieństwie do długodystansowców, dużo siłowni, mniejsze i większe obciążenia. W zimie, niezależnie czy deszcz, czy śnieg, czy mróz, treningi w parku. Sportowiec musi się hartować.
 
Agnieszka od początku biegała na krótkich dystansach – 60, 100 i 200 metrów. Jak sama przyznaje, zdecydowanie łatwiej jest połączyć setkę i dwusetkę niż setkę i 400 metrów. Potwierdzeniem tej prawidłowości jest choćby słynny Michael Johnson, który w zdumiewający sposób bił rekordy świata na 200 i 400 metrów. Wracając do naszej sportsmenki, gdy była jeszcze w podstawówce, to już wtedy rywalizowała z dziewczynami z gimnazjum. Trener wyznawał słuszną zasadę, że lepiej mierzyć się z lepszymi, bo wtedy człowiek sam staje się lepszy. I tak było w jej przypadku. Wygrała Mistrzostwa Województwa Lubelskiego Młodzików w Lekkiej Atletyce w 2006 r., zaliczyła też udane występy na licznych mistrzostwach Polski młodzików i juniorów oraz w Lidze Juniorów i Seniorów. Rekord życiowy na 100 metrów (12,70 s.) ustanowiła podczas Wojewódzkiej Gimnazjady w Zamościu w 2008 r. Najwyraźniej miasto było dla niej szczęśliwe, bo rok później ustanowiła także tutaj rekord na 200 metrów (26,90 s.).
 
Pod koniec gimnazjum przeszła do trenera Wojciecha Bikowskiego, który szkolił wyłącznie sprinterów. Chciała podejść bardziej specjalistycznie do treningów. W jego grupie było łącznie 5 dziewczyn, z czego 4, w tym Agnieszka, chodziły do I Liceum Ogólnokształcącego w Zamościu. Można śmiało powiedzieć, że był to czas, kiedy ten „ogólniak” miał naprawdę silną reprezentację sprinterek. Dowodzi tego drugie miejsce w sztafecie 4 x 100 metrów w finale ogólnopolskim Vena Sport Łódź 2011. Oprócz Agnieszki w „srebrnej drużynie” biegały wtedy: Karolina Pyś, Aleksandra Szczęk i Magdalena Wronka. Agnieszka właśnie tamten występ uważa za swój największy sukces w karierze.
 
Znakomite osiągnięcia miała również na studiach. W trzech kolejnych po sobie latach zawsze zdobywała medale w klasyfikacji wyższych szkół zawodowych na akademickich mistrzostwach Polski – w 2012 r. w Bydgoszczy złoto na 100 m i brąz na 200 m,  w 2013 r. w Łodzi srebro na 100 m i złoto na 200 m, a w 2014 r. w Białymstoku srebro na 100 m.
 
Rozmawiam z Agnieszką o jej zamiłowaniu do sportu w dniu, w którym rozpoczęła się sprzedaż biletów na mecz otwarcia tegorocznych Mistrzostw Świata w Siatkówce Mężczyzn, które po raz pierwszy w historii odbędą się w naszym kraju. Siatkówka to jej druga pasja sportowa, a w zasadzie pierwsza… – Siatkówkę chciałam trenować od zawsze – mówi Agnieszka – i nie wiem, jakby się to potoczyło, gdyby był jakiś klub siatkarski w Zamościu. Zawsze grała w reprezentacjach szkół, do których uczęszczała. Będąc jeszcze w drużynie I LO, wzięła udział w Turnieju o Puchar Rektora PWSZ w Zamościu, podczas którego wypatrzył ją Krzysztof Okapa, kierownik Studium Wychowania Fizycznego, i zaproponował studia na zamojskiej uczelni, a co za tym idzie grę w KU AZS PWSZ Zamość. – Najpierw złożyłam dokumenty na innej uczelni na budownictwo, ale kierunek nie ruszył i przyszłam na turystykę do PWSZ i wcale tego nie żałuję – mówi z uśmiechem. Jest najlepszy przykładem na to, że studia nie przeszkadzają w wyczynowym uprawianiu sportu, a wszystko dzięki tzw. indywidualnej organizacji studiów, z której korzystają również tenisista Maciej Nowaliński czy skoczek wzwyż Szymon Kiecana.
 
Wróćmy do Agnieszki, która posłuchała rady Krzysztofa Okapy, podjęła studia i zasiliła uczelniany klub. – Uważam, że w Zamościu siatkówka najlepiej jest prowadzona w PWSZ-ecie. Mamy treningi dwa razy w tygodniu, pod okiem pani Sylwii Kowalskiej. Drużyna męska i żeńska od niedawna trenują wspólnie, co wyszło zdecydowanie na plus. – Jak przyszłam na pierwszy rok, to nie było jeszcze takiego zgranego zespołu, bo trenowaliśmy oddzielnie, za to teraz jesteśmy taką jedną, wielką grupą.
 
Agnieszka gra na pozycji przyjmującej i atakującej, a drużyna żeńska z powodzeniem występuje w Zamojskiej Lidze Siatkówki LZS. Jak Agnieszka była na pierwszym roku to zajęły piąte miejsce, na drugim trzecie, a w tym roku już drugie. Za rok zamierzamy zdobyć pierwsze miejsce – mówi z przekonaniem i dodaje: – Zamierzam zostać w klubie AZS nawet po skończeniu studiów. Sprawuje zresztą funkcję wiceprezeski klubu.
 
W tegorocznym Turnieju o Puchar Rektora dziewczyny z PWSZ również stanęły na drugim stopniu podium. W finale stoczyły niezwykle zacięty bój z zawodniczkami z „Elektryka”, które wygrały 2:1 (15:13, 12:15, 17:15). – To nasze odwieczne rywalki – mówi Agnieszka. – Występuje u nich Katarzyna Marcyniuk, która gra w Tomasovii, razem z naszą Dianą Romaszko.
 
Nie tylko na bieżni i w hali sportowej, ale również w indeksie Agnieszka osiąga dobre wyniki. Obecnie kończy pisać swoją pracę licencjacką, zatytułowaną „Miejsce aktywności fizycznej w czasie wolnym uczniów I Liceum Ogólnokształcącego”. Dotychczasowe obserwacje niestety nie są pocieszające. Sport zajmuje coraz mniej miejsca w życiu młodzieży szkolnej. Czas wolny wolą spędzać przed komputerami. Jeśli już jednak wybierają sport, to w przypadku chłopców jest to naturalnie piłka nożna, a w przypadku dziewcząt siatkówka i piłka ręczna. Dlaczego, według wieloletniej zawodniczki Agrosu, warto biegać? – Dziewczyny zwracają uwagę na swój wygląd, a sport na pewno poprawia sylwetkę. Bieganie zdecydowanie poprawia wydolność organizmu, człowiek dotlenia mózg i naprawdę lepiej się funkcjonuje, jak się trochę pobiega, zwłaszcza rano. Jeśli o świcie pobudzisz swój organizm, to on działa sprawnie przez cały dzień.
 
Mateusz Sawczuk
 „Skafander. Bezpłatna Gazeta Akademicka” 2014, nr 8 (59), s. 10

Menu- PWSZ - Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu



CardeaCreations - webdesign, grafika, strony www, sklepy internetowe

© 2009-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa im. Szymona Szymonowica w Zamościu

created by: Cardea Creations